
a ty u okien jeszcze marzysz nagrobku smutny
czasu napis spływa po mrocznej głuchej twarzy
i to że miłosc a nie taka i to że nie dość cios bolesny
a tylko ciemny jak krzyk ptaka i to że płacz a tak cielesny
a tak kochając walcząc prosząc stanę u źródeł – studni ciemnych
w groźnym milczeniu ręce wznosząc jak pies pod pustym biczem głosu
nie pokochany nie zabity nie napełniony niedorzeczny
poczuję deszcz czy płacz serdeczny że wszystko bogu nadaremno
zostanę sam ja sam i ciemność i tylko krople deszcze deszcze
coraz to cichsze bezbolesne
a tylko ciemny jak krzyk ptaka i to że płacz a tak cielesny
a tak kochając walcząc prosząc stanę u źródeł – studni ciemnych
w groźnym milczeniu ręce wznosząc jak pies pod pustym biczem głosu
nie pokochany nie zabity nie napełniony niedorzeczny
poczuję deszcz czy płacz serdeczny że wszystko bogu nadaremno
zostanę sam ja sam i ciemność i tylko krople deszcze deszcze
coraz to cichsze bezbolesne

No comments:
Post a Comment