Wednesday, February 28, 2007

Tuesday, February 27, 2007

kulomiot




KULA HISTERYCZNA, GAŁKA HISTERYCZNA – UCZUCIE PRZESZKODY TKWIĄCEJ W GARDLE NA WYSOKOŚCI DOŁKA JARZMOWEGO, ODCZUWANEJ JAKO KULISTE CIAŁO OBCE, KTÓREGO NIE MOŻNA PRZEŁKNĄĆ

bóg geneta

Posted by Picasa
XXXVIII
O cokolwiek mi chodzi powiem ci otwarcie
Natura moja bowiem nigdy nie jest skryta
Ja chcę ci tyłek zerżnąć ty chcesz rwać owoce
Jeśli dasz mi co ja chcę co ty chcesz dostaniesz

spice addict :)

Żółw lądowy, gdy zje trochę oregano, nic sobie nie robi ze żmii. Jeśli zabraknie mu majeranku, obroni się przed tymże wrogiem, jedząc rutę, ale jeśli nie znajdzie żadnego z tych ziół – czeka go śmierć.Posted by Picasa

czego nie znajdziesz na peloponezie

Posted by PicasaNa Peloponezie nie uchowa się żaden lew. Toteż Homer – jak można spodziewać się po jego wnikliwym umyśle – wiedział o tym, gdy opiewał łowczynię Artemidę, jak przebiega przez Tajget i Erymantos, „igrając wśród dzików i ryczących jeleni”. Skoro w tych górach nie pojawiają się lwy, poeta zupełnie słusznie o nich nie wspomina.

Sunday, February 25, 2007

THE CRY

if because i love u llorona
u wish for my death
may your will be done llorona
and may god take away my life

woe is me llorona
llorona of yesterday and today
yesterday i was a wonder llorona
and now i am not even a shadow

i do not know what ails the flowers llorona
the flowers of a certain cemetery
since the wind has stirred them llorona
they seem to weep

woe is me llorona
llorona of celestial blue
and though it costs my life llorona
i will not stop loving u

santollorona


Była żoną pewnego żołnierza, który wyruszył na wojnę. Po jakimś czasie sąsiedzi rozgłaszać poczęli, iż mężczyzna ten zginął na polu walki. Kobieta pozostawała w żałobie aż do dnia, kiedy w miasteczku pojawił się nowy batalion. Wtedy też poznała młodego żołnierza, w którym się zakochała. Żołnierz ten jednak opuścić musiał miasteczko. Kobieta w ciąży pozostała sama. Tego samego dnia, kiedy na świat przyszło jej dziecko, do miasta powrócił odział wojska, w którym przebywał jej małżonek - w rzeczywistości nie zginął. Kobieta w poporodowym szoku, ubrała się bardzo szybko, owinęła swoje nowonarodzone niemowlę i wybiegła z domu bez zamykania drzwi. Biegła tak i biegła w środku nocy, aż dotarła do strumyka, który szybko ją pochłonął.

Monday, February 19, 2007

Sunday, February 18, 2007

muzeum tolstoja


Jadłem kanapkę w Muzeum Tołstoja. Muzeum Tołstoja jest zbudowane z kamienia - z wielu misternie ciosanych kamieni. Z ulicy wygląda to jak trzy nałożone na siebie pudła: pierwszy, drugi i trzeci poziom, jeden większy od drugiego. Pierwszy poziom wielkości, powiedzmy, pudełka na buty, drugi wielkości skrzynki whisky, trzeci ma rozmiary pudła zawierającego nowy płaszcz. Wiele mówiło się o zadziwiającej podporze podtrzymującej trzeci poziom. Umieszczona tam szklana podłoga pozwala spojrzeć prosto w dół i ulec wrażeniu „dryfowania”. Cały budynek, kiedy spojrzeć na niego z ulicy, wygląda, jakby miał się na człowieka zaraz zawalić. Architekci kojarzą to z moralnym autorytetem Tołstoja.

cio-rano mądrość






Znajdowałem się na procesie, na którym uderzała mnie słuszność argumentów oskarżenia. Annasz i Kajfasz ucieleśniali w moich oczach zdrowy rozsądek. Stosując uczciwą procedurę, z odpowiednim zainteresowaniem rozpatrywali sprawę powierzoną ich jurysdykcji. Podzielałem ich irytację wobec niejasnych odpowiedzi oskarżonego. Byli bez zarzutu pod jakimkolwiek względem, nie odwoływali się do żadnego kruczka teologicznego czy prawnego: było to przesłuchanie doskonałe.

mądrość cio-rano


To tyleż robiący w portki despota, co istota agresywna , zakompleksiona, idealny pacjent dla psychoanalityka.
To błazen, który odziedziczył niebo i kontynuuje w nim najgorsze ziemskie tradycje, używa potężnych środków, dziwując się własnej mocy, pyszniąc się, że może dać odczuć jej skutki.

Saturday, February 17, 2007

BOY(S)


a ty u okien jeszcze marzysz nagrobku smutny
czasu napis spływa po mrocznej głuchej twarzy
i to że miłosc a nie taka i to że nie dość cios bolesny
a tylko ciemny jak krzyk ptaka i to że płacz a tak cielesny
a tak kochając walcząc prosząc stanę u źródeł – studni ciemnych
w groźnym milczeniu ręce wznosząc jak pies pod pustym biczem głosu
nie pokochany nie zabity nie napełniony niedorzeczny
poczuję deszcz czy płacz serdeczny że wszystko bogu nadaremno
zostanę sam ja sam i ciemność i tylko krople deszcze deszcze
coraz to cichsze bezbolesne

GENIUSZ_d_barthelme



Praca posiada świadomość, która kształtuje świadomość pracownika. Praca schlebia pracownikowi. Tylko najsilniejszy pracownik może wykonać tę pracę, mówi praca. Musisz być wspaniałym facetem, jeżeli możesz wykonywać tę pracę. Ale można też się zrazić. Pracownik staje się niestaranny. Mało uwagi poświęca pracy, ignoruje pracę, jest niewierny pracy. Praca jest urażona. Zdarzyć się może, że znajdzie sposób, by zakomunikować to pracownikowi... Praca wymyka mu się z rąk – małe nacięcie na palcu. Rozumiesz? Praca staje się wolna, nadąsana, pochłania więcej czasu, staje się bardziej męcząca. Radość, która istniała pomiędzy pracą a pracownikiem, wyparowała. Ładna historia! Nie uważasz?

Fat Leone

Tołstoj po rosyjsku znaczy >tłusty<. Jego dziadek wysyłał bieliznę do prania do Holandii. Matka nie znała żadnych brzydkich wyrazów. Jako młodzieniec zgolił sobie brwi w nadziei, że odrosną mu bardziej krzaczaste. Po raz pierwszy zaraził się rzężączką w roku 1847. Pewnego razu niedźwiedź ugryzł go w twarz. W 1885 został wegetarianinem. By być bardziej interesującym, od czasu do czasu kłaniał się do tyłu.

Wednesday, February 14, 2007

p r ó ż n a 2

* * *

tu jestem - w mrokach ziemi i jestem - tam jeszcze
w szumie gwiazd, gdzie niecały w mgle bożej się mieszczę,
gdzie powietrze, drżąc ustnie, sny mówi i gra mi,
i jestem jeszcze dalej poza tymi snami.
zewsząd idę ku sobie; wszędzie na się czekam,
tu się śpieszę dośpiewnie, tam - docisznie zwlekam
i trwam, niby modlitwa, poza swą żałobą,
ta, co spełnić się nie chce, bo woli być sobą.

p r ó ż n a


* * *

mrok na schodach. pustka w domu.
nie pomoze nikt nikomu.
slady twoje snieg zaproszyl.
żal się w sniegu zawieruszyl.

trzeba teraz w snieg uwierzyc
i tym sniegiem sie osniezyc -
i ocienic sie tym cieniem
i pomilczec tym milczeniem.